Wakacje. Wreszcie.
Czerwiec się kończy, świadectwa rozdane, w dzienniku pustka. Cisza. I wtedy, jak co roku, przychodzi ten mail z kuratorium albo od dyrekcji. Tytuł: „Zmiany w podstawie programowej”. I człowiek już wie, że część wakacji właśnie poszła się paść.
Zaczyna się coroczny rytuał. Godziny spędzone na przekopywaniu internetu, sklejanie konspektów z przypadkowych PDF-ów, adaptowanie starych scenariuszy do nowych wymogów, które często są tylko kosmetyczną zmianą nazewnictwa. Papier do teczki musi się zgadzać. To jest ten moment, w którym edukacja zamienia się w biurokrację, a praca nauczyciela w pracę urzędnika.
Szkoda na to czasu. Bądźmy szczerzy, to jest czysta mechanika. To nie jest akt twórczy, tylko odtwórczy. To nie jest praca nad jakością nauczania, tylko nad produkcją dokumentu, który będzie leżał w segregatorze.
W EduHero rozwiązaliśmy ten problem w najprostszy możliwy sposób. Daliśmy nauczycielom narzędzie, które robi tę brudną robotę za nich.
Wyobraź sobie, że zamiast otwierać dziesięć zakładek w przeglądarce, otwierasz jedno okno. Wpisujesz tylko temat, na przykład „Fotosynteza dla klasy 7”, i klikasz „Generuj”. Idziesz zrobić sobie kawę. Kiedy wracasz, masz gotowy, sensowny szkielet całej lekcji. Z tekstem źródłowym, z różnymi typami ćwiczeń – od prawda/fałsz, przez dopasowywanie par, aż po pytania otwarte. Cała struktura jest gotowa do dalszej pracy. Zamiast budować dom od fundamentów, dostajesz go w stanie deweloperskim.
Teraz to Ty decydujesz, gdzie postawić meble.
Możesz coś usunąć, coś dodać, zmienić jedno pytanie. Ale nie gapisz się w pusty dokument Worda. Masz punkt wyjścia. Całe to lanie wody, całą tę mechaniczną pracę masz z głowy. W kilkadziesiąt sekund. Zamiast marnować pół dnia na sklejanie materiałów, poświęcasz 15 minut na ich doszlifowanie i dostosowanie do swojej klasy. To jest ta różnica.
AI nie ma zastąpić nauczyciela. Ma zastąpić bezmyślne, powtarzalne czynności, które zabierają nam energię i czas, który moglibyśmy poświęcić uczniom. Albo sobie. Zwłaszcza w wakacje.
Nie wierzycie na słowo, i bardzo dobrze. Trzeba sprawdzać. Zostawiam Wam tu link, przeklikajcie sobie i sami oceńcie, czy to w ogóle ma dla Was sens.