Zamiast planować rok szkolny, zacznij go generować
Znowu ten czas. Koniec sierpnia, cisza przed burzą i ten charakterystyczny zapach kurzu z segregatorów, które ostatni raz widziały światło dzienne w czerwcu. I oczywiście, wielkie planowanie. Rozkład materiału na dziesięć miesięcy, rozpisany co do godziny. Excel pęka w szwach.
A my grzecznie siadamy i zaczynamy maraton. Godziny spędzone na przekopywaniu starych scenariuszy, podręczników, portali. Kopiuj-wklej, formatowanie, szukanie obrazków, walka z justowaniem tekstu.
Bądźmy szczerzy. To jest absurdalna strata czasu i energii. Wszystko po to, żeby stworzyć materiał, który często ląduje w teczce jako dowód, że coś zrobiliśmy. Papier do teczki. A całą tę energię można by poświęcić na myślenie o tym, *jak* uczyć, a nie na mechanicznym składaniu klocków.
Próbowałem różnych "asystentów AI". Większość z nich to zwykłe generatory tekstu, które wypluwają ścianę lania wody. Trzeba to potem godzinami redagować i poprawiać. Szkoda na to czasu. Dlatego w EduHero podeszliśmy do tego inaczej. Z lenistwa. I z pragmatyzmu.
Co, jeśli zamiast budować lekcję od zera, po prostu powiesz maszynie, czego potrzebujesz? Bez żadnych promptów na pół strony, bez kursów z "inżynierii promptów". Po prostu wpisujesz temat. Na przykład "Fotosynteza, klasa 7". Koniec.
System sam znajduje wiarygodne źródła w internecie, układa logiczną strukturę od wprowadzenia, przez kluczowe pojęcia, aż po podsumowanie. I co najważniejsze, od razu generuje do tego zestaw zróżnicowanych pytań – prawda/fałsz, dopasowywanie w pary, luki w tekście. Wszystko w kilka minut.
Twoja rola fundamentalnie się zmienia. Z robotnika stajesz się architektem. Nie klepiesz już cegieł. Patrzysz na gotowy projekt i decydujesz, czy któraś ściana nie powinna stać gdzie indziej. Korygujesz, dopracowujesz, ale nie budujesz od fundamentów.
To jest realna oszczędność, a nie marketingowa papka.
Zamiast planować cały weekend, planujesz 15 minut. Resztę czasu masz na kawę i zastanowienie się, jak to FAKTYCZNIE przekazać uczniom. To jest prawdziwa praca nauczyciela.
Planowanie roku szkolnego nie musi być maratonem. Może być serią krótkich sprintów. Nie wierzę w rewolucje. Wierzę w narzędzia, które zdejmują z nas głupią, powtarzalną robotę.
Zostawiam Wam tu link. Wejdźcie, przeklikajcie i sami oceńcie, czy to Wam ułatwia życie.