Twoja opinia o EduHero

Powiadomienia

Wakacyjny kurs za tysiące? Nie, dziękuję. Wolę 15 minut z linkiem do YouTube.

Dariusz Sochacki
Dariusz Sochacki Twórca EduHero
Minimalizowanie luki edukacyjnej latem: Efektywność korepetycji online i kursów językowych jako przygotowanie do wyzwań przyszłego roku.

Co roku to samo. Zaczyna się czerwiec i skrzynkę mailową zalewa fala ofert „wakacyjnych kursów ostatniej szansy”. Matura za rok. Egzamin ósmoklasisty za pasem. Trzeba nadrobić, powtórzyć, zakuć. Rodzice w panice, a rynek zaciera ręce. Obiecują wszystko, najczęściej w pakiecie stu PDF-ów i dostępie do platformy, gdzie czeka kolejne dwieście zadań z zeszłej dekady.

Bądźmy szczerzy, to jest lanie wody. Edukacyjny teatr dla uspokojenia sumienia.

Uczeń, który nie rozumie trzech kluczowych wzorów z chemii, nie potrzebuje pięćdziesięciu stron kserówek o całej chemii organicznej. Potrzebuje, żeby ktoś mu te trzy wzory wytłumaczył inaczej. Może wizualnie. Może na innym przykładzie. A potem dał mu do rozwiązania pięć zadań, które testują *wyłącznie* znajomość tych trzech wzorów. Nic więcej.

Szkoda czasu na przerabianie materiału, który uczeń już umie, tylko po to, żeby „zrealizować program” wakacyjnego kursu. To jest absurd. Dostajesz młotek i masz wbijać każdy rodzaj gwoździa, nawet jeśli połowa to wkręty.

Dlatego kiedy projektowałem EduHero, miałem jeden cel: chirurgiczna precyzja. Koniec z bombardowaniem na oślep. Jeśli widzę, że mój uczeń nie ogarnia trygonometrii, ale świetnie tłumaczy to jakiś gość na YouTube w pięciominutowym filmie… to po co ja mam wymyślać koło na nowo?

Wklejam link do tego wideo do systemu, zaznaczam dokładnie ten fragment, który jest kluczowy, i mówię sztucznej inteligencji: „zrób mi z tego trzy pytania Prawda/Fałsz i dwa zadania z lukami do uzupełnienia”. Całość zajmuje mi może kwadrans. Uczeń dostaje konkretną pigułkę wiedzy i zestaw ćwiczeń skrojony pod jego problem. Nie dostaje kolejnej grubej książki, w której ma sobie sam znaleźć rozwiązanie.

To samo ze zdjęciem z podręcznika. Jedna strona, jedno zagadnienie, które kuleje. Cykam fotkę, wrzucam, a EduHero zamienia mi ten suchy tekst w interaktywną mikrolekcję. Koniec z wysyłaniem skanów mailem i proszeniem, żeby „sobie uczeń przeanalizował”. To nie działa.

Chodzi o efektywność. O szanowanie czasu – mojego i ucznia. Wakacje są od odpoczynku, a jeśli już mamy się uczyć, to z sensem. Celując dokładnie w lukę, a nie strzelając na oślep z nadzieją, że coś się przyklei.

To nie jest żadna rewolucja. To jest po prostu zdrowy rozsądek opakowany w technologię, która wreszcie zaczyna mieć ręce i nogi. Zostawiam wam to do oceny. Wejdźcie, przeklikajcie i zobaczcie, czy to wam uprości robotę.

Udostępnij artykuł:

Sprawdź to w praktyce

Spróbuj uczyć inaczej - myślę, że Ci się spodoba.
Załóż bezpłatne (!) konto i sprawdź, jak działa mój wynalazek ;).

Rozpocznij testy za darmo