Powiadomienia

Taniej już nie będzie. Jak przestałem konkurować ceną za godzinę korepetycji.

Dariusz Sochacki
Dariusz Sochacki Twórca EduHero
Strategie Wyróżnienia się na Rynku Korepetycji Językowych Online w Maju 2026: Od Ceny do Wartości Dodanej

Taniej już nie będzie. Jak przestałem konkurować ceną za godzinę korepetycji.

Zbliża się maj, a z nim sezon na paniczne szukanie korepetycji. Internet zalewa fala ogłoszeń w stylu „angielski do matury, tanio”, „hiszpański od zera, pierwsza lekcja gratis”. Wszyscy licytują się w dół, jakby cena była jedynym, co ma znaczenie. A potem uczeń dostaje tego samego PDF-a, którego widział u trzech poprzednich nauczycieli. Ten sam skan sprzed dekady.

Bądźmy szczerzy, konkurowanie ceną to ślepy zaułek. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi to taniej. Student, który dorabia. Ktoś z drugiego końca świata. To jest gra, której nie da się wygrać, a jedynym efektem jest dewaluacja naszej własnej pracy i czasu.

Kiedyś też myślałem, że muszę mieć konkurencyjną stawkę. Że muszę być „dostępny”. Ale co to znaczy? Że moja wartość to cena za 60 minut? To absurd. Naszą wartością nie jest odpytywanie ze słówek. Jest nią umiejętność tworzenia doświadczeń edukacyjnych, których uczeń nie znajdzie nigdzie indziej. Materiałów, które są żywe, aktualne i skrojone pod niego.

A nie, przepraszam, nie „skrojone”. To słowo z korporacyjnego bingo. Chodzi o materiały, które rozwiązują jego konkretny problem tu i teraz.

Uczeń przygotowuje się do rozmowy o pracę w IT? Zamiast przerabiać po raz setny rozdział „At the office”, można wziąć pięciominutowy wywiad z jakimś gościem z Doliny Krzemowej na YouTube, wyciąć z niego kluczowy fragment i w kilka minut zbudować wokół niego całą interaktywną lekcję. Z pytaniami, lukami, słownictwem. Z jego branży. Z jego świata. To jest wartość, za którą się płaci, a nie za odhaczanie kolejnej strony w kserówce.

Kiedy projektowałem EduHero, miałem w głowie właśnie ten scenariusz. Stworzyłem narzędzie, które pozwala wkleić link do wideo z YouTube i jednym kliknięciem pobrać transkrypcję. Potem tylko zaznaczasz „od-do” na osi czasu i system sam buduje z tego ćwiczenia. Jeśli film jest po angielsku, a uczysz Polaka, to jednym przyciskiem tłumaczysz wszystko – transkrypcję i wygenerowane pytania. Całość zajmuje może trzy minuty. Efekt? Masz lekcję, której nie ma nikt inny na rynku. Unikalną. Świeżą. Taką, która pokazuje, że rozumiesz potrzeby ucznia, a nie tylko realizujesz program.

I nagle okazuje się, że rozmowa o cenie schodzi na drugi plan. Bo nie sprzedajesz już godziny swojego czasu. Sprzedajesz efekt. Sprzedajesz rozwiązanie problemu. Sprzedajesz doświadczenie, które jest o rząd wielkości lepsze niż to, co oferuje konkurencja za pięć złotych mniej.

Szkoda czasu na wojny cenowe. Ten czas lepiej poświęcić na zbudowanie czegoś, co ma realną wartość. Czegoś, czego nie da się łatwo skopiować.

Zostawiam Wam tu dostęp do narzędzia, o którym pisałem. Wejdźcie, przeklikajcie i sami oceńcie, czy to Wam ułatwia życie. Możecie sami sprawdzić, jak to działa w praktyce.

Udostępnij artykuł:

Sprawdź to w praktyce

Spróbuj uczyć inaczej - myślę, że Ci się spodoba.
Załóż bezpłatne (!) konto i sprawdź, jak działa mój wynalazek ;).

Rozpocznij testy za darmo