Powiadomienia

Nowa podstawa programowa, stare problemy. Jak przestałem planować, a zacząłem działać.

Dariusz Sochacki
Dariusz Sochacki Twórca EduHero
Projektowanie programu nauczania na rok 2026/2027: Jak AI i e-learning zmieniają planowanie lekcji w obliczu nowej podstawy programowej.

Zaczyna się maj. A wraz z nim coroczny festiwal wielkiego planowania. Burze mózgów, spotkania zespołów, tabelki w Excelu i dokumenty, które puchną od słów kluczowych: "integracja", "interdyscyplinarność", "kompetencje przyszłości". I oczywiście AI. Wszyscy muszą mieć strategię na AI.

Bądźmy szczerzy. Większość tych strategii to lanie wody, które skończy w segregatorze z etykietą "2026/2027". Dokumentacja musi się zgadzać. Dyrektor potrzebuje papieru do teczki, żeby pokazać na radzie pedagogicznej, że idziemy z duchem czasu. A nauczyciel? Nauczyciel zostaje z tym sam, z mglistym poleceniem "proszę wdrażać nowoczesne technologie".

Ten teatr jest męczący. Zwłaszcza gdy w tle majaczy widmo nowej podstawy programowej. Nikt nie wie, co dokładnie się w niej znajdzie, ale wszyscy już muszą planować, jak to zrealizują. To absurd. Marnujemy energię na przewidywanie przyszłości, zamiast budować narzędzia, które pozwolą nam się do niej błyskawicznie dostosować, cokolwiek przyniesie.

Szkoda na to czasu. Zamiast tworzyć wielostronicowe elaboraty o tym, jak będziemy uczyć o, powiedzmy, "wpływie Rzymian na architekturę współczesną" - temacie, który może pojawić się w nowej podstawie - można po prostu zrobić o tym lekcję. W pięć minut.

I to jest cała filozofia, którą wcisnąłem w EduHero. Mamy tam coś, co nazywamy kreatorem tematycznym. Wpisujesz temat. Tylko tyle. "Fotosynteza dla siódmej klasy". Albo "Podstawy cyberbezpieczeństwa". Wybierasz poziom. Klikasz "Generuj". System sam znajduje wiedzę i buduje z niej interaktywną lekcję z ćwiczeniami. Od zera.

To jest nasza strategia na zmiany. Reaktywność. Zamiast spędzać godziny na spotkaniach, metodyk może w jedno popołudnie "przeklikać" i przygotować prototypy lekcji dla kluczowych, nowych zagadnień. Zobaczyć, co działa, a co nie. Zamiast planować, po prostu robimy. To narzędzie odwraca proces - najpierw tworzymy realną wartość dydaktyczną, a dopiero potem, jeśli trzeba, opisujemy ją w dokumentach. Nie odwrotnie.

Koniec z teatrem pozorów i produkcją makulatury. Edukacja to działanie, a nie pisanie o działaniu.

Zostawiam Wam tu furtkę, żeby sprawdzić, czy takie podejście ma dla Was sens. Możecie sami przeklikać narzędzie i ocenić, czy ułatwia Wam to życie, czy nie. Bez żadnych zobowiązań.

Udostępnij artykuł:

Sprawdź to w praktyce

Spróbuj uczyć inaczej - myślę, że Ci się spodoba.
Załóż bezpłatne (!) konto i sprawdź, jak działa mój wynalazek ;).

Rozpocznij testy za darmo