Letnie kursy do kosza. Prawie wszystkie.
Bądźmy szczerzy. Lipiec, grupa piętnastu dzieciaków na "letnim kursie angielskiego z zabawą". Jeden jest po cichu na poziomie B2, drugi ledwo składa zdania, a reszta gdzieś pośrodku. Obok siedzi dziewczynka, która kocha konie i chłopak, dla którego istnieje tylko Roblox. I my mamy im dać jedną, wspólną kserówkę o "wakacjach nad morzem".
Przecież to absurd. Strata czasu i pieniędzy rodziców. Nauczyciel dwoi się i troi, żeby kogokolwiek zainteresować, ale to syzyfowa praca. Nikt nie jest zadowolony. Ten zdolniejszy się nudzi, ten słabszy czuje się zagubiony i głupi.
To nie jest nauka, to jest przechowalnia.
Od lat szukałem sposobu, żeby to obejść bez zarywania nocy na przygotowywanie pięciu różnych wersji materiałów na każde dwie godziny zajęć. Bo nikt normalny nie ma na to czasu. Chodziło o narzędzie, które robi czarną robotę za mnie. Logistykę, a nie myślenie.
I dlatego zbudowałem EduHero. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Zamiast tej jednej kserówki, dla chłopaka od Robloxa wklejam link do 5-minutowego filmiku na YouTube, gdzie ktoś po angielsku buduje wirtualny świat. Dwa kliki i system wyciąga z tego transkrypcję i robi interaktywne ćwiczenia. Dla fanki koni wpisuję tylko hasło "Rasy koni w Wielkiej Brytanii" i poziom B1. Reszta dzieje się sama.
Dwa różne światy, dwa różne tematy, ten sam cel gramatyczny. A ja zamiast stać przy ksero, mogę w tym czasie po prostu z nimi rozmawiać. Segmentacja przestaje być modnym hasłem z korporacyjnego szkolenia, a staje się realną praktyką, która zajmuje minuty, nie godziny.
To nie jest żadna magiczna różdżka, tylko cholernie praktyczny scyzoryk. Zdejmuje z głowy najgłupszą, najbardziej powtarzalną część tej pracy. Nie będę nikogo przekonywał. Sami zobaczcie, jak to działa w praktyce i czy ma to dla Was sens.