Kwiecień, korepetycje i zdrowe zmysły
Zacznijmy od faktów. Jest kwiecień. Za chwilę matury, egzaminy ósmoklasisty, ostatnie sprawdziany. Telefony się grzeją, kalendarze korepetytorów pękają w szwach, a ceny za godzinę spotkania szybują w okolice absurdu. To coroczny, dobrze znany rytuał.
I w tym całym chaosie rodzic i uczeń próbują znaleźć sens. I jakość. A to trudne, kiedy płaci się premium za rozmowę na Zoomie, która często jest odtworzeniem tego, co można znaleźć w darmowym filmie na YouTube. Płacimy za czas człowieka, a niekoniecznie za konkretny, mierzalny efekt. Czasem dostajemy w zamian PDF-a z zadaniami skopiowanymi z pierwszego-lepszego repetytorium.
Bądźmy szczerzy. Tu nikt nie ma złych intencji. Nauczyciel też jest człowiekiem, ma ograniczoną dobę. Nie jest w stanie w dwie godziny przygotować spersonalizowanego, interaktywnego materiału dla każdego z dziesięciu uczniów, których ma tego dnia. To fizycznie niemożliwe. Więc sięga po gotowce. A my za to płacimy, jak za rzemieślniczą, szytą na miarę robotę. Coś tu po prostu nie gra.
Dlatego właśnie, budując EduHero, tak bardzo zależało mi na transparentności. Weźmy nasz Kalkulator Kosztów Live. Kiedy tworzysz lekcję, od razu widzisz, ile to będzie kosztować. Nie ma żadnych ukrytych opłat, żadnego 'dogadamy się'. Zmieniasz suwak mocy obliczeniowej z modelu 'Pro' na 'Flash', bo potrzebujesz czegoś na szybko, i cena natychmiast spada. Wiesz dokładnie, za co płacisz – za konkretny zasób, a nie za mglistą obietnicę.
To odwraca całą logikę. Zamiast płacić krocie za przygotowanie materiałów przez korepetytora, można je wygenerować samemu w trzy minuty, za ułamek tej kwoty. I wtedy ta godzina z żywym człowiekiem staje się naprawdę cenna. Można ją poświęcić na dyskusję o najtrudniejszych zagadnieniach, a nie na odpytywanie z podstaw, które uczeń przerobił sam dzień wcześniej w interaktywnej lekcji. Efektywność, a nie odsiadywanie godzin. To jest sedno.
Nie chodzi o to, żeby rezygnować z korepetytorów. Chodzi o to, żeby mądrze zarządzać swoim budżetem i czasem. Szczególnie teraz, w kwietniu. Zamiast przepalać pieniądze na coś, co automat zrobi lepiej, szybciej i taniej, lepiej zainwestować je w prawdziwą, ludzką interakcję tam, gdzie jest ona absolutnie niezastąpiona.
Zresztą, co ja będę więcej pisał. Narzędzie jest dostępne. Wejdźcie, przeklikajcie i sami zobaczcie, czy to Wam pasuje. Nic to nie kosztuje, a może zaoszczędzić sporo nerwów i pieniędzy.